Czy żyjemy w tak ciekawych czasach?

  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.
  • strict warning: Declaration of views_handler_field_user::init() should be compatible with views_handler_field::init(&$view, $options) in /sites/all/modules/views/modules/user/views_handler_field_user.inc on line 48.
  • strict warning: Declaration of views_handler_argument::init() should be compatible with views_handler::init(&$view, $options) in /sites/all/modules/views/handlers/views_handler_argument.inc on line 745.
  • strict warning: Declaration of views_handler_filter::options_validate() should be compatible with views_handler::options_validate($form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/handlers/views_handler_filter.inc on line 589.
  • strict warning: Declaration of views_handler_filter::options_submit() should be compatible with views_handler::options_submit($form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/handlers/views_handler_filter.inc on line 589.
  • strict warning: Declaration of views_handler_filter_boolean_operator::value_validate() should be compatible with views_handler_filter::value_validate($form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/handlers/views_handler_filter_boolean_operator.inc on line 149.
  • strict warning: Declaration of views_plugin_row::options_validate() should be compatible with views_plugin::options_validate(&$form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/plugins/views_plugin_row.inc on line 135.
  • strict warning: Declaration of views_plugin_row::options_submit() should be compatible with views_plugin::options_submit(&$form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/plugins/views_plugin_row.inc on line 135.
  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.
  • strict warning: Declaration of content_handler_field::options() should be compatible with views_object::options() in /sites/all/modules/cck/includes/views/handlers/content_handler_field.inc on line 208.
  • strict warning: Declaration of views_handler_filter_term_node_tid::value_validate() should be compatible with views_handler_filter::value_validate($form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/modules/taxonomy/views_handler_filter_term_node_tid.inc on line 303.
  • strict warning: Declaration of views_plugin_style_default::options() should be compatible with views_object::options() in /sites/all/modules/views/plugins/views_plugin_style_default.inc on line 25.
  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.
  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.
  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.
  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.

     To było w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych, niedługo po zakończeniu stanu wojennego. Pracowałem w redakcji „Drużyny”, pisma, które, można tak powiedzieć,  wybiło się na niepodległość i działało jakby niezależnie od Głównej Kwatery ZHP. Redakcja mieściła się przy dzisiejszym rondzie ONZ. Od siedziby GK przy Konopnickiej szmat drogi. (Blisko, przy Wiejskiej, GK miała tygodnik „Motywy”.  I dobrze).

     Czasy były, jak to zawsze w Polsce, ciekawe. W harcerstwie też. Powtarzamy sobie od czasu do czasu, że nasze dzieje są odbiciem życia całego społeczeństwa, kiedyś o tym napiszę, może na marginesie opublikowanej ostatnio pracy Staszka Czopowicza o harcerstwie od 1945 do 1980 roku. Po śmierci Kazimierza Koźniewskiego nikt nam tej tezy ostro nie przypomina.

     Ale teraz o roku 1983, może 1984. Ciekawe czasy. Partia silniej niż w roku 80 i 81 wpływała na pracę Związku, co to można było zauważyć w trakcie zbliżającego się Zjazdu w roku 85. A może inaczej powinienem to zdanie sformułować - Główna Kwatera ZHP bardzo ściśle współpracowała z odpowiednimi komórkami KC PZPR. - Ja wówczas pełniłem ważne funkcje w organizacji, coraz bardziej fasadowe i nie przynoszące żadnej stronie specjalnej satysfakcji. W 1985 roku przestałem być członkiem Rady Naczelnej, niewielka strata. Miałem wtedy „własne” wypieszczone dziecko – „Drużynę - Na tropie”.

     I wówczas, przed niesławnej pamięci VIII Zjazdem ZHP, do drzwi redakcji zapukał pan w średnim wieku. Uśmiechnięty, choć nieco speszony. - Jestem harcmistrz B. Szczepowy... - i tu wymienił jedną z dzielnic Warszawy. - Witam druha, zapraszam - patrzyłem na druha B. i nic jego twarz mi nic nie mówiła. Gdzie on się uchował? Instruktor warszawski, starszy ode mnie, zupełnie mi nie znany? Ze znanej mi dzielnicy?

     No tak, już po chwili okazało się, dlaczego się wcześniej nie widzieliśmy, dlaczego się nie znamy. Druh B. był szczepowym w Londynie. Instruktorem ZHP działającego poza granicami kraju. Od wielu, wielu lat czynny, aktywny, zaangażowany. Od tego dnia rozpoczęła się nasza znajomość, można powiedzieć - przyjaźń. Listy, książki, czasopisma krążyły w obie strony. A była to znajomość, której być nie powinno. Tak, po to piszę ten felieton, by wszystkim czytelnikom to uświadomić. To wiedzieć trzeba. Druh B. postąpił wbrew podstawowym obowiązującym go w londyńskim harcerstwie zasadom. Członkowie ZHP, kontynuujący tradycje przedwojennego harcerstwa, nie mieli prawa nie tylko się z nami przyjaźnić, ale przyjeżdżać do ojczyzny przodków. Ustalono, iż w czasach zniewolenia, w latach PRL-u kontakty na jakimkolwiek szczeblu są zakazane.

     Opowiada druhna M. - Gdy chciałam przyjechać do Polski, zawiesiłam swoją działalność w harcerstwie w Stanach. Nie byłam przez rok harcerką i mogłam przylecieć do Polski. Nie widziałam innego rozwiązania.

     Druh B. i ja byliśmy dorośli. Nie drukowałem jego listów, w których opisywał, co się w londyńskim harcerstwie dzieje. Ale na przykład przedrukowywałem interesujące teksty z „Na tropie”, wydawanego w Londynie. Ale na przykład Elę, harcerkę z mojego warszawskiego szczepu, która czas jakiś mieszkała w Anglii, wysłałem na zbiórkę szczepu londyńskiego i relację z tej zbiórki opublikowałem. Bo ta działalność była ciekawa, bo uważałem, że pomimo tego, iż działamy w Polsce Ludowej, jesteśmy takim samym harcerstwem i wiedzieć o tym obie strony powinny. Bardzo mi na tym zależało.

     I gdy ZHP pgK organizuje latem tego roku swój zlot 100-lecia harcerstwa w podwarszawskim Zegrzu, powinniśmy pamiętać, jakie lata świetlne dzielą nas od czasów sprzed 25 lat, kiedy druh B. , będąc instruktorem harcerskim w Londynie, wszedł w Warszawie do redakcji pisma „Drużyna”.

Czy dziś nasze czasy są tak samo ciekawe?

hm. Adam Czetwertyński
 

O autorze
Portret użytkownika Ania Wittenberg

pwd. Anna Wittenberg HO

Redaktor Naczelna "Skautingu".
Instruktorka Hufca Warszawa Mokotów ds. Zagranicznych. Zastępczyni komendanta szczepu 40 WDHiZ.
Prywatnie: studentka nauk politycznych UW, przez ostatnie 3 lata dziennikarka w stołecznym dzienniku.