Na płynącą Ukrainę

  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.
  • strict warning: Declaration of views_handler_field_user::init() should be compatible with views_handler_field::init(&$view, $options) in /sites/all/modules/views/modules/user/views_handler_field_user.inc on line 48.
  • strict warning: Declaration of views_handler_argument::init() should be compatible with views_handler::init(&$view, $options) in /sites/all/modules/views/handlers/views_handler_argument.inc on line 745.
  • strict warning: Declaration of views_handler_filter::options_validate() should be compatible with views_handler::options_validate($form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/handlers/views_handler_filter.inc on line 589.
  • strict warning: Declaration of views_handler_filter::options_submit() should be compatible with views_handler::options_submit($form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/handlers/views_handler_filter.inc on line 589.
  • strict warning: Declaration of views_handler_filter_boolean_operator::value_validate() should be compatible with views_handler_filter::value_validate($form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/handlers/views_handler_filter_boolean_operator.inc on line 149.
  • strict warning: Declaration of views_plugin_row::options_validate() should be compatible with views_plugin::options_validate(&$form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/plugins/views_plugin_row.inc on line 135.
  • strict warning: Declaration of views_plugin_row::options_submit() should be compatible with views_plugin::options_submit(&$form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/plugins/views_plugin_row.inc on line 135.
  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.
  • strict warning: Declaration of content_handler_field::options() should be compatible with views_object::options() in /sites/all/modules/cck/includes/views/handlers/content_handler_field.inc on line 208.
  • strict warning: Declaration of views_handler_filter_term_node_tid::value_validate() should be compatible with views_handler_filter::value_validate($form, &$form_state) in /sites/all/modules/views/modules/taxonomy/views_handler_filter_term_node_tid.inc on line 303.
  • strict warning: Declaration of views_plugin_style_default::options() should be compatible with views_object::options() in /sites/all/modules/views/plugins/views_plugin_style_default.inc on line 25.
  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.
  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.
  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.
  • strict warning: Non-static method view::load() should not be called statically in /sites/all/modules/views/views.module on line 879.
obrazek do artykułu
Autor: Maciek Kasprzak

Pewnego wakacyjnego dnia dostałem telefon. Michał zapytał mnie, czy nie chciałbym pojechać na Ukrainę i pomóc w usuwaniu skutków powodzi. Pojedziesz?, spytał, Pojadę!, odpowiedziałem. I do dziś nie żałuję. Więcej – jestem z tego dumny!

1 Wyjazd był dosłownie na dniach, a okazało się, że mamy bardzo małą ekipę. Kilka telefonów pomogło choć częściowo rozwiązać ten problem i ostatecznie na dworcu autokarowym stawiło się około dwudziestu osób, z czego większość ze Stowarzyszenia Harcerskiego. Wyruszyliśmy!

Wolę nie wspominać o trudach podróży. Dość powiedzieć, że jechaliśmy zatłoczonym autokarem w palącym słońcu. Przetrwaliśmy jednak i pojawiliśmy się wreszcie w miejscu docelowym – niewielkim miasteczku Nadvirna, niedaleko Iwano-Frankowska. Mieszkaliśmy w przyparafialnym baraku, urządzonym przez księdza na pomieszczenie sypialno (strych) – jadalne (parter). Miejsce mieliśmy wspaniałe! Po trudach pracy (o których już za chwilę) mogliśmy odpocząć przy śpiewach i zabawach razem z wychowankami parafii. Nadal pamiętam wspólne ogniska i pląsy. W plecaku „przemyciłem” z Polski wielką torbę maskotek, które teraz mogłem porozdawać. Nie mogły trafić w lepsze miejsce!

2 Jechaliśmy do Nadvirny z poczuciem, że będziemy walczyć z żywiołem, że będziemy odbudowywać mosty i stawiać domy. Budować tamy i wały przeciwpowodziowe. Pływać na łódkach i dostarczać w ten sposób pożywienie czy pocztę mieszkańcom. Wyobraźcie sobie więc nasze zdziwienie, gdy wyszliśmy z autobusu i stanęliśmy na suchym placu, z pięknym widokiem na ratusz, w pełnym słońcu. Powódź już dawno odeszła!

W pierwszej chwili myśleliśmy, że się po prostu spóźniliśmy i przyjechaliśmy na darmo. To wrażenie było oczywiście błędne. Szybko okazało się, że bardzo wiele domów ma zalane błotem piwnice, że lokalna piekarnia wygląda, jakby stała na bagnie itd. Ruszyliśmy więc do pracy. Były pewne problemy z otrzymaniem właściwej pracy, która pomogłaby ludziom, ale i z tym sobie poradziliśmy.

Jak wyglądała nasza praca? Podzieliliśmy się na zespoły trzy-, czteroosobowe i machaliśmy szpadlami w piwnicach, wynosząc z nich błoto i sprzęty. We wspomnianej piekarni oczyszczaliśmy podjazd, a później i sprzęt – różnorakie narzędzia, formy do ciast. Udało się nawet znaleźć pracę naszych marzeń – budowę mostu. Małego, ale i tak każdy chciał tam pojechać. Niestety ilość miejsc była ograniczona, trzeba było więc losować. Ja przegrałem...

W parafii naprawialiśmy dach podpalonego kościoła, oczyszczaliśmy kanały ze śmieci, kosiliśmy monstrualne trawy. Roboty nie brakowało ani przez moment! Po 10 dniach pracy nie byliśmy już w stanie za wiele robić – wracaliśmy więc do Polski, zwiedzając po drodze Lwów.

3 Ostatniego dnia zrobiliśmy kominek podsumowujący naszą wyprawę. Czuliśmy, że nasza pomoc nie była wielka, że powinno tutaj przyjechać pięć razy tyle osób. Z drugiej strony wydaje mi się teraz, że większą wartością było to, że po prostu było nas widać. O dziwo, nikt w Nadvirnie nie był zainteresowany odbudową miasteczka. Byliśmy właściwie jedynymi osobami, które starały się usunąć skutki powodzi. Jednego dnia przyjechała do nas nawet telewizja, żeby nakręcić materiał zachęcający Ukraińców do współpracy „bo przecież Polacy przyjechali i pomagają, a my co?”. Mam nadzieję, że nasz obraz został mieszkańcom w głowach, i że następnym razem sami wezmą się do pracy.

Jestem dumny z tego, że tam pojechałem. Miałem już dość rozmawiania o Służbie, a ten wyjazd pozwolił zrobić mi krok naprzód. I okazało się, że to wspaniała rzecz, przy której można nawiązać piękne przyjaźnie! A więc gdzie Ty pojedziesz w wakacje, Czytelniku?

O autorze
Portret użytkownika Kurson

pwd. Antoni Kurek HO

W ruchu harcerskim od 1997 roku, aktualnie drużynowy 60 WDHy "UFO". http://ufo.60i148.org/

Komentarze

Member since:
20 lipiec 2010
Last activity:
9 lat 12 tygodni

Ostatniego dnia zrobiliśmy kominek podsumowujący naszą wyprawę. Czuliśmy, że nasza pomoc nie była wielka, że powinno tutaj przyjechać pięć razy tyle osób. Z drugiej strony wydaje mi się teraz, że większą wartością było to, że po prostu było nas widać. O dziwo, nikt w Nadvirnie nie był zainteresowany odbudową miasteczka. Byliśmy właściwie jedynymi osobami, które starały się usunąć skutki powodzi. Jednego dnia przyjechała do nas nawet telewizja, żeby nakręcić materiał zachęcający Ukraińców do współpracy „bo przecież Polacy przyjechali i pomagają, a my co?”. Mam nadzieję, że nasz obraz został mieszkańcom w głowach, i że następnym razem sami wezmą się do pracy
-----------------
testkingla+ certificationlccentlmcp certificationlcisco ccielmcp dumpslcissp exam questionslmicrosoft mcitplcissplmcpdlnetwork+ certificationlmcitp trainingl